sobota, 5 lipca 2014

ciociu!

Dzieci sa kochane, czyste jak lza, czasami mniej lub bardziej rozpieszczone, ale mimo to urocze. Spedzam z nimi cale dnie, przytulaja sie, nazywaja mnie ciocia, nie chca wyjezdzac. Niestety czasami sie z nimi zzywam, mniej lub bardziej, pojawia sie jakies dziwne uklucie, kiedy zegnamy sie na lotnisku a pozniej ide na hale przylotow, witam nowych gosci, a od nastepnego dnia ucze sie nowych imion. Taka praca, moze czesc z tych dzieciakow mnie zapamieta, czesc zapomni, ale liczy sie to, ze przez tydzien wywolywalam usmiech na ich twarzach. Zreszta one tez mi cos daja, cis najpiekniejszego na swiecie, mozliwosc patrzenia na swiat ich oczami, pelnymi radosci, nie zniszczonymi przez codziennosc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz