środa, 19 czerwca 2013

chora...

Zmiana klimatu dała znać, złapało mnie pierwsze przeziębienie. Zarażam gości, ale do lekarza nie pójdę. Robi się coraz cieplej, w sumie to jest już jak w saunie, a to dopiero początek. Zaczynam nie lubić greków, leniwy naród, który na dodatek uważa się za tak wspaniały, że lepiej nie wchodzić z nimi w dyskusje. Ogólnie fajnie jest poobserwować ludzi z naszej perspektywy, wystarczył tydzień a już wiemy jak odróżnić ruskich turystów od polskich czy też serbskich, brak kultury, robienie ze stołu totalnego chlewu, nabieranie tonę jedzenia, dzieci, które nie potrafią się uśmiechnąć a zamiast budować zamki z piasku i chlapać się w wodzie wolą siedzieć ze swoimi tabletami. Myślałam, że to nasze polskie myślenie nie pozwala mi się do nich przekonać, ale jest to opinia wszystkich: greków, serbów, itd. No ale cóż walczyć z tym nie będziemy, po prostu trzeba się znieczulić i będzie dobrze.

środa, 12 czerwca 2013

καλησπέρα

Dotarłam! Po długim locie,cappuccino w Bolognii, podróży taksówką do hotelu, jesteśmy na miejscu. Pierwsze wrażenie było dość negatywne, kolejne jeszcze gorsze. Ale grunt, że ludzie są w porządku. Nogi odpadają po całym dniu chodzenia, ale wystarczy kilka minut na plaży, kąpiel w morzu i zaczynam się cieszyć, że tu jestem.

piątek, 7 czerwca 2013

Uff...udało się!

Kilka godzin przeglądania ubrań, milion opcji układania ich w walizce, wybieranie największej i najlżejszej walizki, ważenie, wyciąganie "zbędnych" rzeczy, wielokrotne załamanie i chęć rzucenia wszystkiego i udało się...chyba...równe 20 kg bagażu głównego, 10 kg podręcznego i mogę podbijać Grecję. Jeszcze trzeba jakoś dowlec się na lotnisko i będzie z górki:)

środa, 5 czerwca 2013

2 dni!!!

Mając całkowicie dość polskiej pogody oraz potrzebę zobaczenia, spróbowania, może zakochania się w czymś nowym, wyruszam do Grecji.
Ale póki co najpierw trzeba się spakować i wciąż powtarzam sobie: 20 kg stanowczo wystarczy, 20 kg stanowczo wystarczy,..."jeśli wiara czyni cuda, trzeba wierzyć, że się uda"