czwartek, 29 maja 2014

Lukcy!

Wspominałam już, że jestem szczęściarą? Jeśli nie, to właśnie to stwierdzam. Nie chodzi o to, że najbliższe  3 miesiące spędzę bez zmartwień w "co mam się ubrać?", zielona firmowa koszulka nie będzie opuszczać mnie na krok, oby tylko nie przyrosła, nie będę też martwić się pogodą, chyba, że "oO nie znowu mamy słońce", nie chodzi też o to, że nie będę musiała gotować, zmywać. Jestem szczęściarą, bo mam najwspanialszych przyjaciół na świecie. Miałam szczęście poznać ludzi, którzy zawsze rozbawią mnie do łez, którzy w sekundę osuszą łzy smutku. Wytrzymują ze mną, mimo iż sama czasami mam z tym problem, śmieją się z moich żartów i za to wielki "szacun". To dzięki nim wiem, że jestem wyjątkowa, bo oni są wyjątkowi, odzyskuję chęci do życia i wiem, że w "kupie" raźniej. A jeśli przez nich płaczę to tylko dlatego, że za nimi tęsknię. 4 miesiące przerwy, wydaje się, że to aż tyle, ale później będzie kolejne aż 8 miesięcy razem. 8 to więcej niż 4!

sobota, 24 maja 2014

goodbye...

Dopiero co lądowałam w Katowicach, wracając z Grecji, a już kolejny rok za mną, lepszy od poprzedniego, ale minął jeszcze szybciej. Wciąż wspominam poprzednie wakacje, a lada dzień przyjdzie mi pakować się na kolejne, znowu Grecja, tym razem Rodos, inna praca, inne biuro, nowi ludzie, nowe miejsca, nowe przygody. Jest radość, ale i smutek...znowu całe życie spakowałam w kilka kartonów i czas powiedzieć goodbye Kraków, trzeba odpocząć od korków, zamieszania na uczelni, niektórych ludzi, trzeba o niektórych zapomnieć a za niektórymi zatęsknić. Czas otworzyć nowe drzwi, zacząć nową przygodę          i przeżyć niezapomniane chwile...:)